ul. Wasilkowskiego 14, 02-776 Warszawa

 Godziny otwarcia: pn-pt: 10-13, 16-20

Jak smarujemy?

Po co smarujemy?

Ślizgi nart i snowboardów powinny być nasmarowane, aby:

szybciej niosły nas tam, gdzie chcemy. O ile na stromszym stoku szybko jadące deski jesteśmy w stanie ujarzmić, mocniej wykańczając skręty, to na łagodniejszych odcinkach próba „odklejenia” nieposmarowanych nart od śniegu może być istną mordęgą;

– były bardziej „żywotne” – natłuszczony odpowiednio zaaplikowanym smarem ślizg nie utlenia się tak szybko;

nie lepił się do nich mokry ani świeży śnieg;

– narty były bardziej manewrowalne.

Jak smarujemy w Ski Spa?

Zdecydowanie najskuteczniejszym sposobem smarowania nart jest aplikacja smaru na gorąco, czyli z użyciem specjalistycznego żelazka. W naszym serwisie używamy wysokiej jakości parafin, które – podgrzane do temperatury ok. 110-150 stopni Celsjusza (w zależności od oczekiwanych warunków narciarskich, a co za tym idzie – rodzaju smaru) w postaci ciekłej „wprasowywane” są w porowatą strukturę ślizgu. Tak wprowadzony smar pozostaje tam na długo, a w parze ze strukturą narty tworzy mechanizm „aquaplaningu”, czyli odprowadzenia wody (w którą zmienia się śnieg pod wpływem tarcia) na zewnątrz ślizgu. Oczywiście, taki zabieg należy przeprowadzać odpowiednim sprzętem (specjalistyczne, profesjonalne żelazko narciarskie) oraz w taki sposób, aby jak najlepiej wykorzystać roztopiony smar, jednocześnie unikając wytworzenia się zbyt wysokiej temperatury punktowej na fragmencie narty lub deski snowboardowej.

Standardową procedurą jest u nas cyklinowanie oraz szczotkowanie ślizgu po smarowaniu. Zostaje w ten sposób usunięta nadwyżka smaru, która spowalnia deski.

Dobierając odpowiedni smar narciarski mamy możliwość zapewnić narciarzowi optymalny poślizg, nawet w nietypowych warunkach. Wielokrotnie przekonali się o tym nasi najbardziej wymagający Klienci – zawodnicy, startujący m.in. w Pucharze Polski. Nadążamy za ich najbardziej złożonymi potrzebami, takimi jak:

– „plusowe” warunki (duża wilgotność, wysoka temperatura, konieczność dobrania najbardziej „hydrofobowego” zestawu smarów),

– zróżnicowane warunki śniegowe (zmrożona pierwsza część trasy, roztapiający się śnieg na mecie)

– całkowicie zlodzona trasa,

– sztuczna nawierzchnia (igielit).

– smarowanie na zawody, odbywające się przy opadzie śniegu (charakterystyka świeżego śniegu diametralnie inna od charakterystyki starego śniegu).

Pozostałe metody smarowania nart (na zimno: świeczką, sztyftem, apteczną parafiną, etc.) są wielokrotnie mniej skuteczne, żeby nie powiedzieć bezcelowe. Smar aplikowany na zimno nie zostaje wprowadzony do struktury ślizgu i ściera się po kilkuset metrach.

Thermobox – sauna dla ślizgów

Kilka lat temu wprowadziliśmy do naszej oferty usługę premium, która zwielokrotnia rezultat smarowania na gorąco. Grubą warstwą bardzo miękkiego, specjalnie do tego przeznaczonego smaru bazowego penetrujemy ślizg „na gorąco”, następnie umieszczamy sprzęt w thermoboksie, w którym narty/snowboard leżą (ślizgami do góry) przez 12 godzin w temperaturze 55 st. C. Jest to temperatura odpowiednio wysoka, aby smar przez cały czas w postaci płynnej wnikał głęboko w strukturę, ale też na tyle niska, by nie zaszkodziła deskom. Zanim wyjmiemy je z boksa, muszą one przez kilka godzin ostygnąć. Tak przygotowane ślizgi:

– znacznie później się utleniają (opóźniają negatywne dla nart zjawisko wysychania ślizgu. Ślizg jest natłuszczony, co widać gołym okiem),

– są szybsze,

lepiej chłoną kolejne smary,

– mają zapewnioną dłuższą żywotność.

Zabieg ten znany jest też pod nazwą „wygrzewanie ślizgu”, bądź „wysycanie ślizgu miękkim smarem bazowym”. Można go porównać do 10-krotnego smarowania na gorąco. Polecamy taką „saunę dla ślizgu” co najmniej raz w sezonie, choć najbardziej wymagający narciarze korzystają u nas z tej usługi przy każdej wizycie.

smarowanie nart na gorąco