ul. Wasilkowskiego 14, 02-776 Warszawa

 Godziny otwarcia: pn-pt: 10-13, 16-20

Historia

Naszą długą już historię „serwisową” możemy podzielić na kilka etapów:

– 1995-2000 – lata „zawodnicze”. Serwisowaliśmy narty swoje, innych zawodników, następnie swoich podopiecznych w klubach.

– 2000-2010 – lata „podziemne” 😉 Zaczęło się od nart Piotra, taty jednej z naszych podopiecznych. Podrzucił nam sprzęt i za jego przygotowanie zapłacił. Przejechał się na przygotowanych przez nas nartach i powiedział: „Powinniście to robić. Powinniście założyć serwis”. Powstała więc pierwsza strona internetowa (uwierzcie nam na słowo – nie było to arcydzieło webdesignu!) i… drugi etat – stąd początkowo godziny pracy serwisu były tylko wieczorne. Zanim się obejrzeliśmy, stało się to, co nieuniknione – poczta pantoflowa zaczęła działać! Z każdym tygodniem klientów i zamówień przybywało, na narciarskich forach pojawiło się coraz więcej ciepłych komentarzy i rekomendacji, a niewielkie pomieszczenie gospodarcze zapełniło się nartami. Stąd był tylko krok do decyzji o otwarciu profesjonalnego, stricte ręcznego serwisu narciarskiego, któremu mieliśmy się poświęcić bez reszty.

– 2010–2015 – „wieża”. W związku z coraz większym zainteresowaniem naszymi usługami stwierdziliśmy, że musimy znaleźć środki, które moglibyśmy zainwestować w najlepszy sprzęt do ręcznej obróbki krawędzi i ślizgów. Udało nam się uzyskać na ten cel dotację z Unii Europejskiej, która zauważyła potencjał, drzemiący w unikalności naszych usług.

Kto pamięta nasz warsztat w „wieży” na Dereniowej? Mimo niewielkiego metrażu przyjmowaliśmy już narty i deski snowboardowe z całej Polski. Klienci nie tylko przyjeżdżali z drugiego końca Warszawy, ale i wysyłali je kurierem z różnych stron kraju. Jednego nie zapomnimy – tych pierwszych minut po wejściu do lokalu w lutym, jeszcze przed nagrzaniem się pomieszczenia… Brrr!

– 2016 – do teraz – lata „współczesne”. Wreszcie znaleźliśmy lokal, który był w stanie sprostać naszym wymogom, a były one coraz wyższe. Był to ostatni moment – w środku sezonu w zbyt małym lokalu narty i snowboardy przestały się mieścić. Wybór lokalizacji – ul.Wasilkowskiego 14 – okazał się być strzałem w 10-tkę. Kilkadziesiąt metrów od stacji Imielin, wyższy standard oraz miejsce na thermobox to główne zalety miejsca, do którego zapraszamy Was do dzisiaj.

Update, 2018: wstawiliśmy ekspress do kawy (że też wcześniej o tym nie pomyśleliśmy!)