Smarowanie - tylko "na gorąco!"


Najbardziej lubimy porównanie struktury ślizgów do płyty winylowej. Jedyny sens ma smarowanie ślizgów "na gorąco" - za pomocą specjalistycznego żelazka. Wtedy smar jest w stanie wniknąć głęboko w strukturę. Dla jeszcze bardziej wymagających dostępna jest usługa wygrzewania nasmarowanych nart w termoboksie - taka 12-godzinna :sauna" w temperaturze 55 st. C pozwala nartom bardziej chłonąć smar. Ślizgi są wtedy lepiej "odżywione" i są w dobrej formie znacznie dłużej.

 



wykonanie: : Netidea.pl
Start | Mapa strony | Użytkownicy online: 4