Czy ludzka ręka jest lepsza od maszyny? Czy krawędź naostrzona ręcznie może być wystarczająco ostra, równa i żywotna? Czy ślizg posmarowany żelazkiem jest szybszy i bardziej dopieszczony?
Otóż tak! Każda para nart ma nieco inną geometrię. Maszyna nie bierze tego pod uwagę, w zw. z czym nie jest w stanie naostrzyć narty na całej długości. Przednia częśc narty powinna mieć krawędzie naostrzone pod tym samym kątem, co na całej długości. Z racji krzywizny dzioba dotrze tam tylko precyzyjna ludzka dłoń. Maszyny zostawmy na zakładanie struktury oraz – raz na rok – wyrównywanie ślizgu. W pozostałych przypadkach zdajmy się na serwis ręczny.
Czy znasz to uczucie? Jedziesz lepiej niż kiedykolwiek, twoje narty tną regularne, płynne łuki a biodra i kolana wymuszają przyspieszenie. Przed tobą długi, równy stok. Wzorowo składasz się do pozycji zjazdowej i próbujesz rozwinąć coraz większą prędkość. „Kurczę, przecież pociągnąłem wczoraj ślizgi świeczką” – myślisz. Nagle, z przerażeniem w oczach, w „pozycji toaletowej” wyprzedza cię kiepsko jeżdżący osobnik, nucąć pod nosem „Nas nie dogoniat”. Pozdrów go, to nasz stały klient!
Zamiast się na niego wściekać, przyjedź do nas i zamów profesjonalną ręczną usługę. Pakiet smarowanie + ostrzenie naprawdę nie wyjdzie Cię drogo!